Joomla TemplatesBest Web HostingBest Joomla Hosting
Nawigacja: STRONA GŁÓWNA Artykuły i komentarze Żywoty świętych Bł. Siostry z Nowogródka

Bł. Siostry z Nowogródka

"Mój Boże,jeśli potrzebna ofiaraz życia,niech raczej nas rozstrzelają,aniżeli tych, którzy mająrodziny - modlimy się nawet o to". bł. S. Maria Stella

Dzis w liturgii kościoła wspominamy Bł. Siostry Męczenniczki z Nowogródka. Kim były, jak wyglądała ich codzienność, co zadecydowało o tym, że wszystkie były gotowe oddać życie za braci? Zapraszam do lektury.

      Pierwsze Siostry Nazaretanki przybyły do Nowogródka w 1929 roku, aby objąć opiekę nad tamtejszym kościołem - Białą Farą i zająć się wychowaniem oraz nauczaniem dzieci i młodzieży. Początki były bardzo trudne. Siostry spotykały się z tak wielką nieżyczliwością, wrogością, że był nawet moment rezygnacji. Pozostały jednak, a każdy niemal dzień zmieniał stosunek mieszkańców do Sióstr, bo widzieli ich życie. Ludzie przekonali się, że one mają dla nich czas, że do nich można przyjść z każdą sprawą, trudnością i kłopotem. Przekonali się także, że jeśli się prosi o modlitwę, to widać, że taka modlitwa Sióstr ma znaczenie u Boga, bo wiele razy potrafiły wymodlić nieraz niemożliwe, z ludzkiego punktu widzenia, sprawy.

I tak do 1939 r. Siostry z pełnym oddaniem i poświęceniem pracowały w kościele, w szkole, w szpitalu oraz w domu, który był otwarty dla każdego potrzebującego.
     Z nastaniem II wojny światowej wypadki potoczyły się tragicznie. Najpierw okupacja sowiecka, a potem niemiecka. Obaj najeźdźcy dążyli do tego, aby poróżnić Polaków i Białorusinów, którzy zamieszkiwali te tereny. Siostry były ostoją, szczególnie dla Polaków, którzy po ludności żydowskiej najbardziej doświadczali prześladowań ze względu na narodowość i wiarę. Wspierały ich one nie tylko przez modlitwę i rozmowę, ale również przez pracę charytatywną, wysyłając paczki deportowanym w głąb Rosji, przygotowując dzieci do I Komunii św. oraz prowadząc w domach tajne nauczanie języka polskiego i historii.
     W nocy z 17 na 18 lipca w odwet za ataki partyzantów dokonano masowego aresztowania mężczyzn. W rodzinach płacz, rozpacz, rzeka bólu. Mówiło się o ok. 120 aresztowanych, którzy mieli być straceni. Siostry zdwoiły swoje modlitwy. Byłby to ciężar nie do zniesienia, gdyby nie moc jaka płynęła z tabernakulum. W jej promieniach ich serca szybko dojrzewały do ofiary, czego znakiem była wspólnie podjęta decyzja, ofiarowania swego życia za uwięzionych. S. Stella - przełożona - tak to wyraziła wobec księdza kapelana Aleksandra Zienkiewicza : "Mój Boże jeśli potrzebna ofiara z życia, niech raczej nas rozstrzelają, aniżeli tych, którzy mają rodziny - modlimy się nawet o to." 5 marca 2000 roku w Rzymie Ojciec św. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji Siostry Marii Stelli i 10 Towarzyszek, dając je nam jako wzór miłości i obronę przeciw atakom zła zagrażającego współczesnej rodzinie.
     Po nocy aresztowań stało się wiadome, że na liście gestapo figuruje również nazwisko ks. A. Zienkiewicza, jedynego w okolicy kapłana. Siostry ponowiły swoją gotowość ofiary : "Boże, mój Boże, ksiądz kapelan jest o wiele potrzebniejszy na tym świecie niż my, toteż modlimy się teraz o to, aby Bóg raczej nas zabrał niż księdza, jeśli jest potrzebna dalsza ofiara."
     Bóg ofiarę przyjął. W cudowny, trudny do wytłumaczenia sposób, zmieniono karę śmierci dla uwięzionych na wywóz do pracy w Niemczech, a kilka osób nawet zwolniono. Po wojnie wszyscy wrócili do swoich domów. Zarówno uwięzieni jak i kapłan ocaleli.
     A siostry...?
   31 lipca 1943 r. nakazano Siostrom stawić się wieczorem, o godz. 19.30, w komisariacie. Wyrok był przesądzony z góry. Tętniący życiem kościół w Nowogródku, nazywany kolebka nadziei, gniazdem polskości i bastionem katolicyzmu, musiał zostać zniszczony. Zaczęto więc od likwidacji tych, które były tego zaczynem. Spędziły one noc na modlitwie w niewielkiej piwnicy komisariatu, a następnie 1 sierpnia 1943 roku, w niedzielę o świcie zostały wywiezione do pobliskiego lasu i tam rozstrzelane :

S. M. Stella od Najświętszego Sakramentu (Adela Mardosewicz) urodzona 14 grudnia 1888 r. we wsi Ciasnówka /obecnie Białoruś/. Była wychowawczynią w internacie i ostatnią przełożoną w domu Chrystusa Króla w Nowogródku. Charakteryzowała ją odwaga, dobroć, wspaniałomyślność oraz czynna miłość bliźniego, której uczyła się u stóp ołtarza, wpatrując się w Najświętszy Sakrament. Nazywano ją "mamą" młodzieży nowogródzkiej. Wszyscy szukali u niej pocieszenia, szczególnie ci, którzy nie zdali matury. Miała 55 lat.
S. M. Imelda od Jezusa Hostii (Jadwiga Żak) urodziła się 29 grudnia 1892 roku w Oświęcimiu. W Nowogródku była nauczycielką, organistką, a także zakrystianką. Ludzie wspominali ją jako osobę rozmodloną, bogatą wewnętrznie. Pisała : "Spraw Panie, by moja modlitwa była jak ciężki kamień sięgający dna boskiej głębi, a na powierzchni wód zataczała coraz szersze kręgi". I została wysłuchana. Cechowało ją całkowite oddanie Bogu w słowie i czynie. Miała 51 lat.
S. M. Rajmunda od Jezusa i Maryi (Anna Kukołowicz) urodziła się 24 sierpnia 1892 r. w Barwaniszkach /obecnie Litwa/. W domu pełniła funkcje krawcowej i ogrodniczki. Pomimo ciężkiej choroby "pracowała jak mrówka". W trudnych chwilach powtarzała : "Trzymajmy się reguły i Nazaretu. To jest nasza siła". Czas wolny od zajęć spędzała w kaplicy. Miała 51 lat.
S. M. Daniela od Jezusa i Maryi Niepokalanej (Eleonora Jóźwik) urodziła się 25 stycznia 1895 r. w Poizdowie na Podlasiu. W Nowogródku była furtianką, a także zajmowała się przybywającymi do domu gośćmi. Z natury była powolna, ale wszystko robiła jakby niepostrzeżenie, bez rozgłosu. Hasłem jej życia było : "Służyć Chrystusowi w każdej osobie, którą spotkam". Miała 48 lat.
S. M. Kanuta od Pana Jezusa w Ogrójcu (Józefa Chrobot) urodziła się 22 maja 1896 r. w Raczynie k/ Wielunia. Była kucharką. Mimo fizycznego cierpienia wierna była swoim obowiązkom z miłości do Jezusa. Wszyscy zgodnie twierdzą, że miała dar modlitwy kontemplacyjnej. To w jej życiu realizowały się słowa : "Więcej radości jest w dawaniu, aniżeli w braniu". Spełnił się również jej sen z młodości, bo 1 sierpnia 1943 r. Oblubieniec darował jej czerwoną sukienkę. Miała 47 lat.
S. M. Sergia od Matki Bożej Bolesnej (Julia Rapiej) urodziła się 18 sierpnia 1900 r. we wsi Rogożyna /diecezja ełcka/. Pracowała jako kucharka. Nie była wykształcona, ale cechowało ją głębokie zrozumienie prawd teologicznych. Nazwana była człowiekiem modlitwy i pokoju. Wyróżniała się szczególną miłością do Matki Najświętszej. To właśnie ona powiedziała kiedyś do sióstr : "Śmierci i męczeństwa się nie boję". Miała 43 lata.
S. M. Gwidona od Miłosierdzia Bożego (Helena Cierpka) urodziła się 11 kwietnia 1900 r. w Granowcu /diecezja kaliska/. Pracowała jako ogrodniczka, ale pośród ciężkiej pracy fizycznej znajdowała czas dla chorych w miasteczku, którym służyła z wielką miłością i oddaniem. Umiała łączyć pracę i modlitwę. Zyskała miano "tytana pracy i modlitwy". Miała 43 lata.
S. M. Felicyta (Paulina Borowik) urodziła się 30 sierpnia 1905 r. w Rudnie /diecezja siedlecka/. Cicha i niepozorna, pracowita, uprzejma i skromna, przeszła przez życie jakby niepostrzeżenie. Przybyła do Nowogródka, aby pomagać siostrom w pracach domowych. Cechowała ją miłość do Zgromadzenia oraz gotowość do każdej pomocy. Miała 37 lat.
S. M. Heliodora (Leokadia Matuszewska) urodziła się 8 lutego 1906 r. w Starej Hucie /diecezja pelplińska/. Pracowała jako furtianka w szkole. Ludzie mówili o niej, że w jej oczach widać było Boga i że była kojącym balsamem dla ich dusz. Wszędzie tam gdzie się pojawiała wnosiła wiele pogody ducha. Kochali ją wszyscy, zarówno dzieci jak i starsi. Miała 37 lat.
S. M. Kanizja (Eugenia Mackiewicz) urodziła się 27 września 1903 r. w Suwałkach. W Nowogródku pozostawiła wspomnienie utalentowanej nauczycielki i katechetki. Hasło jej życia brzmiało : "Wszystko z miłości do Jezusa". Dla siebie twarda i wymagająca, względem innych była pełna wyrozumiałości. Miała 39 lat.
S. M. Boromea (Weronika Narmontowicz) urodziła się 18 grudnia 1916 r. w Wiercieliszkach /diecezja grodzieńska/. Pracowała w domu. Cechował ją duch umartwienia i gorliwość w służbie Bogu. Jako młoda siostra miała trudności i zmagała się ze sobą, aby w pełni odpowiedzieć na łaskę powołania. Nad jej sercem czuwał jednak Ktoś większy od jej słabości. Gdy była na wakacjach w domu, coś ją przynaglało by wracać do sióstr i wróciła. Miała 27 lat.

     Bóg wybrał te proste Siostry, aby jeszcze raz przypomnieć nam, że prawdziwa miłość jest zdolna do ofiary. Takiej właśnie miłości oczekuje On od nas.

Modlitwa dla otrzymania łask

Najświętsza, Niewysłowiona Trójco, bądź uwielbiona za dar bł. Marii Stelli i 10 Towarzyszek ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, które na wzór Chrystusa złożyły całkowitą ofiarę z siebie za bliźnich.
     Boże pełen miłości i miłosierdzia, przez ich męczeńską śmierć i wstawiennictwo, udziel nam łaski, o którą pokornie prosimy ..., abyśmy mogli swoim życiem świadczyć tak jak one o Królestwie Twojej Miłości i szerzyć je wśród siebie, w rodzinach i w świecie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Bł. Siostry Męczenniczki z Nowogródka, módlcie się za nami.

 

 
Szukaj w serwisie
Luty 2012
N P W Ś C Pt S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3
Cytat na dziś
Przebywanie w Bożej obecności mą tę zaletę, że nie wymaga żadnej określonej pory. Kiedykolwiek i wszędzie można wznosić swe serce do Boga, skierować do Niego swoje słowo albo wprost Nim oddychać.

Wilfrid Stinissen OCD


Intencje
Proszę o łaskę nawrócenia dla mojego męża Grzegorza, o pojednanie małżeństwa i powrót męża. Bardzo go kocham i tęsknię za nim. Powierzam Panu Bogu moją miłość i proszę o miłość męża.