Uroczystość Świętej Rodziny
Przypominam sobie jak w jednym z artykułów z zakresu psychologii rodziny autor analizował wyniki dokonanych badan mających na celu znalezienie i ukazanie przyczyn poczucia szczęścia wzajemnego małżonków. 85% Respondentów przyznających się w badaniach do przeżywania szczęścia rodzinnego, jako źródło i przyczynę jego trwania wskazało wzajemne praktykowanie wiary w Kościele.
Choć badania te miały miejsce ok. 10 lat temu w Polsce, to jestem pewien, że gdyby teraz zostały powtórzone wśród nas wyniki byłyby podobne, ponieważ niezależnie od zmiennych zaleznych, jakimi mogą być np. sytuacja materialna i zawodowa, człowiek tworzący małżeństwo a później rodzinę potrzebuje gdzieś na głębinach serca stabilności, oparcia do wzajemnego trwania i przezwyciężania nie tylko tych zewnętrznych trudności, ale również budowania zgody i jedności pomiędzy mężczyzną i kobietą, którzy skądinąd reprezentują i wyrażają sobą dwa odmienne trochę światy.
Do wzajemnego tworzenia głębokiej więzi opartej na uczuciu miłości i na wzajemnym do siebie zaufaniu potrzeba nam dwóch czynników. Pierwszym niezmiernie istotnym są korzenie - więzi rodzinne. Wśród, których niezmiernie ważny, wręcz podstawowy, jest wzajemny szacunek do obojga rodziców. Oni są dawcami naszego biologicznego życia. Są wychowawcami wielu podstawowych wartości moralnych, ludzkich, dzięki którym każdy z nas może powiedzieć „jestem tym, kim jestem” i tak a nie inaczej przeżywam otaczający mnie świat i wzajemne relacje.
O tym szacunku i atencji do rodziców mówi nam dzisiaj Bóg poprzez autora Księgi Syracydesa. Skierowane do nas dzisiejsze pierwsze czytanie zob. (Syr 3, 2-6; Syr 3,12-14), zawiera w sobie piękne, niezmiernie głęboko ludzkie, słowo Boga Ojca. On trwa w nieustannej i wiecznej relacji Miłości z Synem i Duchem Świętym. I na wzór życia Trójcy Św. powołał tu na ziemi rodzinę. „Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarb gromadził”. Kolejne Jego Słowa zawierają sobą bezcenne przesłanie a zarazem jedną z Jego obietnic nie tylko na dobre, błogosławione życie i pełną szczęścia przyszłość, ale na zbawienie w ogóle (Syr 3,1). Mówią one o potrzebie wzajemnej godności i głębokim autorytecie płynącym z posłannictwa, jaką pełnią do końca swego i naszego życia tato i mama.
Bóg mówi tutaj o tej szczególnej synowskiej miłości, jaką jest miłosierdzie względem ojca. Obiecuje, że ona nie pójdzie w zapomnienie. Będzie ona, bowiem dla męża oparciem i odniesieniem do relacji wobec swojej żony i swoich dzieci. By ta relacja dokonywała się nie tylko na płaszczyźnie czysto ludzkiej, ale miała bezpośrednie odniesienie do nadprzyrodzonej, niewyczerpanej wiecznej Miłości i mocy Trójcy Świętej, Bóg upodobał sobie połączyć mężczyznę i kobietę węzłem sakramentu małżeństwa. To jest ten drugi czynnik potrzebny do stworzenia głębokiej więzi opartej na uczuciu miłości, wierności, na wzajemnym szacunku i zaufaniu do siebie. Sakrament sam w sobie jest realną, zbawczą, uświęcającą obecnością Jezusa Chrystusa. Gdy to się dzieje w sakramencie małżeństwa, Bóg tych dwoje wybrańców czyni sobie umiłowanymi. On przez ten święty sakrament nieustannie pomaga im oblekać się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość i cierpliwość. Czyni to by ich relacja karmiona Jego obecnością, niosła dla siebie nawzajem dar miłości tak głębokiej i wiernej, że gotowej do nieustannego wybaczania sobie nawzajem, tak jak Pan wybacza nam nasze błędy nieustanie. Taka miłość jest więzią jedności i doskonałości. I taka miłość wprowadza w serca wdzięczność sobie i Bogu a także pokój Chrystusowy, do którego małżonkowie zostali wezwani por. (Kol 3,12-15). Obdarowując tych młodych życiem dziecka Bóg tworzy z nich rodzinę. Jest to szczególna rodzina, bo poprzez chrzest dziecka Jezus zamieszka w jego sercu tak realnie jak sam zamieszkał z Maryją i Józefem w Nazarecie. Będąc źródłem łaski, miłości, jedności, pokoju i wszelkiego dobra, Jezus Chrystus swą obecnością będzie nieustannie i zawsze odnawiał, żar tej pięknej, świeżej owocnej miłości, która połączyła sakramentem tych dwoje w jedno ciało i jedną duszę. Na przykładzie Świętej Rodziny z Nazaretu zaprasza nasze rodziny do jedności ze sobą w Kościele, gdzie wzajemna miłość staje się głębokim, zbawczym misterium.
Do wzajemnego tworzenia głębokiej więzi opartej na uczuciu miłości i na wzajemnym do siebie zaufaniu potrzeba nam dwóch czynników. Pierwszym niezmiernie istotnym są korzenie - więzi rodzinne. Wśród, których niezmiernie ważny, wręcz podstawowy, jest wzajemny szacunek do obojga rodziców. Oni są dawcami naszego biologicznego życia. Są wychowawcami wielu podstawowych wartości moralnych, ludzkich, dzięki którym każdy z nas może powiedzieć „jestem tym, kim jestem” i tak a nie inaczej przeżywam otaczający mnie świat i wzajemne relacje.
O tym szacunku i atencji do rodziców mówi nam dzisiaj Bóg poprzez autora Księgi Syracydesa. Skierowane do nas dzisiejsze pierwsze czytanie zob. (Syr 3, 2-6; Syr 3,12-14), zawiera w sobie piękne, niezmiernie głęboko ludzkie, słowo Boga Ojca. On trwa w nieustannej i wiecznej relacji Miłości z Synem i Duchem Świętym. I na wzór życia Trójcy Św. powołał tu na ziemi rodzinę. „Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarb gromadził”. Kolejne Jego Słowa zawierają sobą bezcenne przesłanie a zarazem jedną z Jego obietnic nie tylko na dobre, błogosławione życie i pełną szczęścia przyszłość, ale na zbawienie w ogóle (Syr 3,1). Mówią one o potrzebie wzajemnej godności i głębokim autorytecie płynącym z posłannictwa, jaką pełnią do końca swego i naszego życia tato i mama.
Bóg mówi tutaj o tej szczególnej synowskiej miłości, jaką jest miłosierdzie względem ojca. Obiecuje, że ona nie pójdzie w zapomnienie. Będzie ona, bowiem dla męża oparciem i odniesieniem do relacji wobec swojej żony i swoich dzieci. By ta relacja dokonywała się nie tylko na płaszczyźnie czysto ludzkiej, ale miała bezpośrednie odniesienie do nadprzyrodzonej, niewyczerpanej wiecznej Miłości i mocy Trójcy Świętej, Bóg upodobał sobie połączyć mężczyznę i kobietę węzłem sakramentu małżeństwa. To jest ten drugi czynnik potrzebny do stworzenia głębokiej więzi opartej na uczuciu miłości, wierności, na wzajemnym szacunku i zaufaniu do siebie. Sakrament sam w sobie jest realną, zbawczą, uświęcającą obecnością Jezusa Chrystusa. Gdy to się dzieje w sakramencie małżeństwa, Bóg tych dwoje wybrańców czyni sobie umiłowanymi. On przez ten święty sakrament nieustannie pomaga im oblekać się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość i cierpliwość. Czyni to by ich relacja karmiona Jego obecnością, niosła dla siebie nawzajem dar miłości tak głębokiej i wiernej, że gotowej do nieustannego wybaczania sobie nawzajem, tak jak Pan wybacza nam nasze błędy nieustanie. Taka miłość jest więzią jedności i doskonałości. I taka miłość wprowadza w serca wdzięczność sobie i Bogu a także pokój Chrystusowy, do którego małżonkowie zostali wezwani por. (Kol 3,12-15). Obdarowując tych młodych życiem dziecka Bóg tworzy z nich rodzinę. Jest to szczególna rodzina, bo poprzez chrzest dziecka Jezus zamieszka w jego sercu tak realnie jak sam zamieszkał z Maryją i Józefem w Nazarecie. Będąc źródłem łaski, miłości, jedności, pokoju i wszelkiego dobra, Jezus Chrystus swą obecnością będzie nieustannie i zawsze odnawiał, żar tej pięknej, świeżej owocnej miłości, która połączyła sakramentem tych dwoje w jedno ciało i jedną duszę. Na przykładzie Świętej Rodziny z Nazaretu zaprasza nasze rodziny do jedności ze sobą w Kościele, gdzie wzajemna miłość staje się głębokim, zbawczym misterium.
Ks. Ryszard Wrόbel SAC