Niedziela Chrztu Pańskiego
Komentarz na Niedzielę Chrztu Pańskiego
Nie ma człowieka żyjącego na tym świecie, który nie miałby w sobie wewnętrznego ideału samego siebie. Choć nasze życie uwarunkowane jest wieloma zmiennymi czynnikami, to ideał jest pojęciem związanym z wartością naszego życia, naszej osoby. Sięga on do najgłębszych naszych głębin - naszego ducha.
W tej przestrzeni, pośród konstelacji wielu rożnych wartości, w samym centrum naszej duszy jaśnieje świętość. Jest ona stanem naszego pełnego zjednoczenia z Bogiem dawcą i współtwórcą, jakości naszego życia. Interesującym jest, że z biegiem czasu wartość ta staje się osobistym i istotnym ideałem człowieka będącego w dialogu wiary z Bogiem. Świętość się dla nas wewnętrznym motywem, który nadaje nowy sens temu, co podejmujemy, czego dokonujemy. Odpowiada ona, za jakość i dynamikę codziennych postaw i relacji, jakie podejmujemy.
Znamiennym jest, że współczesny człowiek w pogoni, za jakością swojego życia unika konfrontowania się z ta podstawowa dla nas wartością. W postawie tej może być ukryta obawa przed konfrontacją z podstawowymi pytaniami dotykającymi każdego z nas: Kim jestem? Dokąd zmierzam? Jaki sens ma moje życie? W imię rożnych uników łatwo nam jest zaakceptować stereotyp myślenia o świętości, jako o czymś statycznym, abstrakcyjnym, nieatrakcyjnym, zarezerwowanym jedynie dla martwych marmurowych posągów w kościołach.
Tymczasem każdy z nas był już w tej rzeczywistości świętym. Stało się to w momencie naszego chrztu, kiedy Kaplan polał naszą głowę wodą święconą. Kiedy wypowiedział on sakramentalną formule prostych słów, wśród których wymówił nasze imię. Nie było ono izolowane, ale zostało przez kapłana włączone w Imię Boga - „ … Ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Św.” Te zwykle znaki zewnętrzne otworzyły przed nami i wprowadziły nas w świat realnej, niewidzialnej obecności Boga. W momencie przyjęcia przez nas chrztu świętego otworzyło się dla nas niebo. Bóg w splendorze swej chwały, świętości i Miłości zstąpił na nas. Staliśmy się chrześcijanami - pełnoprawnymi obywatelami Ojczyzny niebieskiej.
Wejście Boga w przestrzeń naszego życia była pełne mocy i dynamiki. Oto, bowiem Bóg usunął z naszego serca szatana wraz z całą jego mocą szkodzenia naszemu życiu i naszemu zbawieniu. Jezus wymazał z nas grzech pierworodny - świadectwo odrzucenia jedności z Bogiem przez Adama i Ewę. Grzech pierworodny od wieków był i jest przestrzenią przebywania i zarzewiem działania wszelkich sił, myśli i czynów buntu.
Za sprawą Ducha Św. nasze serce stało się czyste bielą niewypowiedzianą. W mgnieniu oka nasza dusza, która była niczym pustynia, stała się na podobna do przepięknych ogrodów pełnych prześlicznych kwiatów. Każdy z nich uosabia sobą przeróżność łask, darów i charyzmatów Ducha Św. Zostały one obficie zaczerpnięte z samej wewnętrznej natury i Ducha Boga. Z Jego niekończącej się Miłości, z jaką pochylił się i utulił nas bardziej niż kochająca nas mama. Bóg wszystko uczynił w nas nowe, świeże pięknem, radością i czystością. Niezwykłym jest dla świata to, że Bóg te drogocenne dary złożył w każdym z nas, będącym nieświadomym niczego kilkumiesięcznym, niewinnym dzieckiem. To wtedy każdy z nas stał się na kilka pierwszych lat życia, świętym człowiekiem.
Misterium temu towarzyszyła z jednej strony asystencja aniołów i świętych. Z drugiej strony świadkami tego byli nasi rodzice, nasi rodzice chrzestni i członkowie rodziny. Z tej pierwszej grupy - wyłonił się towarzyszący nam na zawsze, nasz przyjaciel, nasz Anioł stróż. Ma on swoje imię. Tak nawiasem, ciekawe czy wiesz lub czy kiedykolwiek zapytałeś się go jak się on nazywa? Zgodnie z naszym imieniem otrzymaliśmy za świętego patrona osobę świętą w raju. Bóg wybrał i przeznaczył nam zarówno naszego świętego patrona jak i naszego Anioła wybrał nam, jako niewidzialnych, ale odczuwalnych towarzyszy pomagającym nam na naszej drodze do zbawienia.
Cale to misterium, w które jesteśmy wszczepieni zapoczątkowało się nad brzegami Jordanu. W historycznym miejscu, w którym hebrajczycy wkraczali z ziemi pustynnej do kraju mlekiem i miodem płynącego. To tu Jezus Chrystus nasz Bóg, w pokorze stanął przed człowiekiem wybranym i pozwolił, aby ten zanurzył i ochrzcił Go w nurcie rzeki...
W ten sposób Bóg zanurzył się w historię ludzkości. Ten też chrzest Jezusa w Jordanie, dopełniony potem Jego chrztem krwi na Golgocie, całkowicie odmienił i przemienił historię ludzkości. Dzięki misterium chrztu św. tworzymy ją, już nie, jako potępieni za grzech pierworodny, ale jako zbawieni i wezwani po imieniu do świętości.
Ks. Ryszard Wróbel SAC