Joomla TemplatesBest Web HostingBest Joomla Hosting
Nawigacja: STRONA GŁÓWNA Ewangelia na codzień Ewangelia niedzielna Boże Ciało

Boże Ciało

Jesus 

 "Ja Jestem chlebem żywym, który zstąpł z nieba. jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata." (J 6,51)

Komentarz do Ewangelii św. Marka 14, 12-16. 22-26 

Jednym z najważniejszych słów wypowiadanych i wyrażanych przez ludzkość jest słowo chleb. Słowo to obok takich wyrazów jak mama, tata, miłość i Bóg niesie sobą wartości i sens, które wpisane są najgłębiej w tożsamość całej naszej cywilizacji ludzkiej, w nasze życie. Chleb - słowo to, towarzyszy nam od zarania naszych dziejów. Chleb tak jak woda i powietrze jest, bowiem nośnikiem naszego życia. Choć w najprostszym odczuciu zaspakaja on najprostszy głód, to jednak jest jednym z fundamentalnych darów wpływających na tożsamość, jakość, kształt na dynamikę i koloryt naszego życia. Prawda ta wpisana jest w całą historię życia, rozwoju, walk i migracji naszej cywilizacji począwszy od setek tysięcy lat temu aż do dzisiejszego dnia dla każdego z nas.

Biorąc do ręki zwykły chleb wyrażamy też nadzieję na lepsze życie, na realizacje wszystkich naszych pragnień by mieć bezpieczne, spokojne, dostatnie życie i spełnione nasze ludzkie nadzieje. Taki jest ten nasz poczciwy chleb. Chleb, który jest i daj Boże będzie z nami po ostatni nasz dzień.
Po ten właśnie chleb sięgnął w czasie swej ostatniej wieczerzy Jezus Chrystus. Uczynił to po raz ostatni za swojego życia. Dookoła niego byli jego uczniowie. Przed nim była kalwaria, gdzie kilka godzin później czekała go potworność nieopisanego cierpienia, męki i śmierci. Co się w Nim samym działo, kiedy wtedy Jezus po raz ostatni w swym życiu przebywał na wieczerzy ze swoimi bliskimi uczniami? Jakie uczucia poruszały serce Jezusa? Jakie pragnienia wypełniały Jego wnętrze, w tym momencie, kiedy Jezus po raz ostatni wziął chleb w swe ręce?
Pytania te nie są w stanie uzyskać skończonej odpowiedzi. Dotykają one, bowiem rzeczywistości wnętrza Boga. Misterium Jego nieskończonej, niewyrażonej słowami miłości do człowieka. Jego odwiecznego pragnienia, aby życie każdego z nas wypełniła wieczna Miłość, niekończące się szczęście i życie pełne chwały i godności osoby, która powołana zostałaby być synem, córką Boga samego.
Możemy sobie to wszystko wyobrazić albo tez poprzez ciszę i głębię modlitwy i medytacji wejść w misterium tej Miłości Boga. Ona posługując się znakami jakże nam bliskimi pragnie zaprosić nas do relacji sięgającej i zespalającej więzami Miłości najgłębsze głębiny naszego i życia Boga. Relacji nigdy nie niekończącej się, ale ciągle pogłębiającej misterium wzajemnej miłości, chwały i szczęścia w Bogu.
On to podczas posiłku wziął w ręce chleb. Odmówił do Boga Ojca modlitwę uwielbienia i dziękczynienia. A potem połamał i dal im. Czynność ta jest znakiem tej pełnej dobroci Miłości, która bezinteresownie obdarowuje, pochyla się i posługuje, to najpiękniejszy i najpełniejszy w najszlachetniejsze wartości ludzki gest. Jest to niesłychanie głębokie i piękne dokonywane w ciszy duszy misterium Miłości Boga. W niej to Chrystus sam wprowadzi nas w najgłębsze głębiny swego Serca i delikatnie zaprosi nas do bycia z Nim i podążania za Nim.
Od 2 tys. lat czyni On to tymi samymi znakami, które na mocy konsekracji kapłańskiej stają się sakramentem na nowo urzeczywistniającym dokładnie wszystko to, co dokonało się w Wieczerniku. Jest to rzeczywistość zbawcza.
Podczas wieczerzy Jezus, wziął w swe ręce chleb. Połamał go i obdarował tym znakiem życia wszystkich będących tam z Nim. Do nich wypowiedział też słowa, które od tamtego momentu przemieniają naszą rzeczywistość i oblicze i całego świata. „Bierzcie, to jest ciało moje.” Następnie wziął kielich, odmówił modlitwę dziękczynną podał go innym i pili z niego wszyscy. Potem powiedział do nich. „To jest moja krew przymierza, która wylewa się za wielu” (Mk14,22-24).
Uroczystość Bożego Ciała, którą dzisiaj przezywamy jest uroczystym zaproszeniem nas do stołu by zasiąść przy nim razem z naszym Panem. Do uczestniczenia w uczcie, która ma sobą rzeczywistość uczty niebieskiej. Podczas sprawowanej Eucharystii, która urzeczywistnia sobą cale misterium wydarzenia Ostatniej Wieczerz, Sam Pan, który zapowiedział swym apostołom, że po swym zmartwychwstaniu będzie pil z nowego kielicha w królestwie niebieskim przychodzi do nas. Czyni On to z tą samą boską wolą i pragnieniem pełnym Miłości abyśmy i my byli w Nim i Jego. Przynosi On mam Słowo, Ciało i krew, jako kielich nowego wiecznego przymierza. Tym samym natężeniem Miłości swej i tak samo jak to uczynił łamiąc w wieczerniku chleb, konsekruje nas Miłością, świętością i chwała swą, jeśli tylko przyjdziemy, zasiądziemy z Nim przy eucharystycznym stole, wyciągniemy do Niego nasza dłoń i przyjmiemy w komunii Ciało i Krew - Boga, który na nowo wprowadzi nas w to nieskończone, niekończące się misterium Swojej Dobroci, Miłości i Chwały. W ten towarzyszący nam w życiu codziennym duchowy chleb.

Ks. Ryszard Wróbel SAC

 

 

 

 
Szukaj w serwisie
Maj 2012
N P W Ś C Pt S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Cytat na dziś
"Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!"

List do Efezjan 4,20


Intencje

Bardzo proszę o modlitwę za moją cieżko chorą Mamę Elżbietę. Dobry Boże, ulituj sie nad nią. Przywróć jej zdrowie, niech dalej chwali imię Twoje. Ześlij na nią Swą łaskę.