Joomla TemplatesBest Web HostingBest Joomla Hosting
Nawigacja: STRONA GŁÓWNA Ewangelia na codzień Ewangelia niedzielna Komentarz do Ewangelii J 6,60-69

Komentarz do Ewangelii J 6,60-69

 

Wydaje się, że opisywane fakty w Kafarnaum należą do jednych z najtrudniejszych momentów w działalności Jezusa Chrystusa. Od kilku tygodni, podczas niedzielnych czytań Ewangelii mamy okazję śledzenia narastania napięcia w uczestnikach mowy eucharystycznej Jezusa (J 6, 22-71). Początkowo wszyscy uczestnicy wydarzeń rozmnożenia chleba ulegli nadziei, posiadania łatwego chleba. Jednak mowa eucharystyczna Jezusa, która była i jest nieustannie, przejmującym objawieniem przez Chrystusa fundamentalnej dla nas prawdy o nas i o sobie, ujawniła jeden z najgłębszych w ewangelii kryzysów. Oto, po usłyszeniu nauki Jezusa w synagodze, w Kafarnaum, wszyscy ci Żydzi, którzy nie tak dawno chcieli obwołać Go królem Izraela poczuli się głęboko obrażeni. Co więcej potem odeszli od Niego zgorszeni.
O powadze tego kryzysu świadczy fakt, że Chrystusa pozostawili nie tylko błędnie rozumujący i oceniający Go Żydzi, ale i Jego uczniowie codzienni świadkowie wielu nauk i dokonanych przez Niego cudów. Odrzucenie, kontestacja swojego Mistrza por (J 6, 66). Pozostawienie Go samemu sobie... Postawa, która była wyrazem zgorszenia słowami Jezusa o chlebie eucharystycznym (J 6, 53-59), jest ona wciąż żywa…
Jezus został opuszczony przez rzesze ludzi. Możemy się tylko intuicyjnie wczuć w tą sytuację. Oto Mesjasz - człowiek posądzony i pozostawiony sam sobie przez bliskich, rozczarowanych Jego słowami ludzi. Ta postawa coraz bardziej będzie narastała i stawała się ich charakterystyczną reakcją podczas działalności publicznej Jezusa. Dziać się tak będzie aż do apogeum w Wielki piątek, kiedy to Jezus nasz Bóg zostanie przez Żydów permanentne, totalne odrzucony.
Bez wątpienia zaistniały kryzys był natury religijnej. Jak wiemy kryzys sam w sobie ma naturę destrukcyjną. Jesteśmy świadkami dynamiki jego obecności w sferze ekonomii. I widzimy jak wiele może on dokonać zniszczeń nie tylko w strukturach ekonomicznych, fizycznych, ale w wymiarze psychicznym i osobowym. Takie same destrukcyjne ma on skutki w wymiarze duchowym. Warto zatrzymać się tu chwilę nad istotą kryzysu. Sam w sobie ma on ciekawą dynamikę. Graficznie można ją przedstawić, jako wir wodny, który chwyta i ściąga w głębiny wody człowieka. Sytuacja ta jest niesamowicie groźna. I jak wiemy z wielu doniesień niejednokrotnie kończy się ona śmiercią. Stanie się tak, jeśli tonący nie dotknie konkretnie dna, od którego mógłby się na tyle silnie odbić by zmienić swą pozycje i moc uwolnić się od zniewalającej siły i prądu wody.
Kryzys, swym destrukcyjnym działaniem może człowieka skutecznie zapętlić w wielu dziedzinach jego życia. Pochylając się nad dzisiejszym passusem ewangelii stajemy w obliczu dokonującego się 2 tys. lat temu w słuchaczach Jezusa kryzysu. Dotyczył on ich oczekiwań wobec Jezusa, ich przekonań o Bogu, wartości i postaw moralnych realizowanych przez swą żywą wiarę w Boga. Zagadnienie to jest istotne. Ponieważ swoją aktualnością dotyka ludzi i ich natury niezależnie od czasu i miejsca ich życia.
Punktami charakterystycznymi tego procesu były i są nieadekwatność oczekiwań wobec Boga. Przejawia się to w rożnych, trudnych czasami traumatyzujących sytuacjach, którym osoba musi codziennie, samotnie stawić czoło. Wejście w nowe środowisko życia, wielość powtarzających się sytuacji trudnych, presji tempa życia plus zlaicyzowane środowisko życia łatwo przyczynia się do obniżenia intensywności praktyk religijnych a w konsekwencji osłabienia lub pozostawienia więzi emocjonalnej z Bogiem, który kieruje do nas ciągle aktualne słowa „To Duch daje życie” (J 6, 63). Jakże takie okoliczności życia są nam bliskie na emigracji…
Pokusa łatwego, darmowego chleba, której ulegli Żydzi 2 tys. lat temu. Jest przynętą do odwrócenia się od Ducha na rzecz „ciała, które jednak w konsekwencji nie przydaje się na nic” por. (J 6, 63). Ulegając jej człowiek daje się łatwo wkręcić w wir pragnień, oczekiwań, dążeń, namiętności, które zapoczątkowują kryzys tożsamości i sensu życia. Ta rzeczywistość jest tak silna, że dajemy się jej porwać niezależnie od czasu i miejsca. Równie łatwo dokonało się to 2 tys. lat temu w Kafarnaum jak i teraz np. w Londynie…
Oto, w sytuacji sięgającej już krytycznego dna, kiedy to odeszła od Jezusa masa ludzi i Jego uczniów podszedł On do pozostałej maleńkiej grupki Dwunastu z zapytaniem: „Czy i wy chcecie odejść?” (J 6, 67). W pytaniu tym, w jakże osobistym spotkaniu tym Bóg zawsze daje nam wolność wyboru. Jakże istotną i ważną staje się wtedy dla nas odpowiedź Piotra „Panie, a do kogo mielibyśmy pójść? …Ty Masz słowa życia wiecznego” …(J 6, 68). Te słowa pełne jego wiary stanowią zawsze, naprawdę bardzo konkretny grunt, od którego może odbić się każdy człowiek przeżywający kryzys, rozterki wiary aby na nowo rozpocząć dialog z Bogiem, aby na nowo rozpocząć drogę…


Ks. Ryszard Wróbel SAC 

 
Szukaj w serwisie
Maj 2012
N P W Ś C Pt S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Cytat na dziś
"Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!"

List do Efezjan 4,20


Intencje


Proszę o modlitwę abym zdała egzamin z socjologii wychowania oraz o Dary Ducha Św. dla mnie i mojej rodziny oraz o ulgę w cierpieniu dla mojej mamy Marioli.