Komentarz na Niedzielę Palmową Wlk Postu
Jakże niepowtarzalny urok przynosi sobą dzisiejsza niedziela. Od wielu setek lat, bowiem w tym dniu wierni idą na liturgię Eucharystii trzymając w ręku palmy. Postawa ta stanowi wymowny znak uczestniczenia w głębokim misterium męki Pańskiej, w które wszyscy dzisiaj wkraczamy. Palma wielkanocna, zastępujące ją „bazie” lub gałązki wierzbowe są tradycyjnym symbolem dzisiejszej Niedzieli Palmowej. Od średniowiecza wierni w Polsce, na pamiątkę uroczystego wjazdu Jezusa do Jerozolimy święcą gałązki palmowe w kościele. Sama palma symbolizuje drzewo łaski (Ps. 92, 13-15). Jej gałązka jest symbolem męczeństwa, ale też naszego zwycięstwa nad śmiercią.
Niezależnie gdzie żyjemy, warto kontynuować tą piękną tradycję. Nie warto jednak zatrzymywać się tylko na tych zewnętrznych obrzędach, byłoby to zbyt powierzchowne. Symbole, które w Niedzielę Palmową nam towarzyszą, wskazują na misterium naszego życia. Ono zaś nierozerwalnie związane jest z życiem, męką i zmartwychwstaniem Boga Jezusa Chrystusa. Wjazd naszego Pana na oślęciu do Jerozolimy otwiera przed nami na rozcież misterium Męki - Pasji naszego Zbawiciela. Nie możemy jednak przyjąć li tylko roli widzów tego wydarzenia. Historia, bowiem pokazuje nam, że ci, którzy byli świadkami wjazdu Jezusa, ba nawet entuzjastycznie Go witali, kilka dni później biernie obserwowali lub złośliwie manifestowali odrzucenie naszego Boga słowami „ukrzyżuj Go”…
Cóż wiec my możemy czynić? Męka Jezusa jest naszym wybawieniem ze śmierci wiecznej, ze wszystkich naszych grzechów i upadków. Z tego wszystkiego, co na nas ściąga szatan, usiłujący ze wszech miar uczynić nasze życie przeklętym. Pasja Jezusa jest wpisana w nasze istnienie, nasze cierpienie i codzienne sprawy. Jego męka poprzez akt naszej wiary staje się bardzo głębokim wymiarem naszego życia duchowego. To tu na tym poziomie odnajdujemy naszą chrześcijańską tożsamość i godność usynowienia przez Boga.
Dobrze by się, stało gdybyśmy dzisiaj, podczas liturgii, stanęli do tego niezwykle, osobistego, intymnego dialogu wiary z Bogiem. On sam przemówi do Ciebie i do mnie słowami dzisiaj czytanej w kościele Pasji wg. Św. Mateusza. W tych wydarzeniach, które dokonały się 2 tys. lat temu obecne jest i zawiera się całą swą istotą nasza teraźniejszość, nasze dzisiaj. W te osoby, które były zamieszane w zdradę, wydanie wyroku, zadawanie bólu, cierpienia i śmierci naszemu Bogu wpisane są moje, twoje - nasze imiona… Winniśmy dobrze przygotować się do tego spotkania. Jego doniosłość i konsekwencje dotykać będą naszego człowieczeństwa, jego najintymniejszych tajemnic, nieprzeniknionych przez blask dnia, mrocznych nieraz szczelin naszej duszy, naszej postawy, naszej wiary, sensu naszego istnienia i bycia dla innych. Twoja i moja postawa winna być pełną pokornego wołania - „Moja wina”!
Moja wina! Kiedy dokonała się zdrada Judasza. Moja wina! Że Judasz połakomił się sprzedać swe zbawienie i Boga za 30 srebników. Moja wina! Że Jezus w samotności i opuszczeniu w ogrodzie Getsemani cierpiał trwogę konania. Moja wina! Że zdradzieckim pocałunkiem apostoła, Jezus został wskazany żydowskim żołnierzom, a potem przez nich brutalnie pojmany. Moja wina! Za to wszystko, co się stało podczas nocnego przesłuchania wobec Wysokiej Rady. Moja wina! Że Piotr stchórzył i 3 razy zaparł się Boga. Moja wina! Że Żydzi związanego Jezusa wydali w ręce Piłata. Moja wina! Że Judasz się nie nawrócił i haniebnie skończył ze sobą. Moja wina! Że podczas przesłuchania u Piłata Jezus został odrzucony przez swój naród. Moja wina! Że został On ubiczowany a potem, jako Król z koroną cierniową złośliwie wyśmiany. Moja wina! Że włożono na Jego ramiona ciężar krzyża. Moja wina! Że 3 razy upadał pod ciężarem mych grzechów. Moja wina! Że został przybity do krzyża i na nim przez 3 godziny potworne cierpiał męki. Moja wina! Że na krzyżu wielokrotnie był wyszydzany, opluwany i kamieniami obrzucany. Moja wina! Za opuszczenie Jezusa przez Apostołów. Moja wina! Za niewysłowiony ból Serca Przenajświętszej Maryi. Moja wina! Że Jezus Chrystus Bóg, Król Wszechświata umarł na krzyżu. Moja wina!, Moja wina!, Moja bardzo wielka wina!
Dla Twojej bolesnej męki Jezu Chryste, Boże nasz, mniej Miłosierdzie dla nas i świata całego…
ks. Ryszard Wróbel SAC