Jezu - wybacz mi moje potknięcia i brak wiary w Twoją miłość. Bywa, że chwilami popadam w oburzenie i poirytowanie, bo nie moge zaakceptować i pogodzić tylu codziennych wysiłków i wyrzeczeń. Ulituj sie proszę nade mną Panie, aby moje zniechęcenie i frustracja porzuciły mą duszę i serce, a Duch Święty napełnił mnie wszechmocną łaską oświecenia i przejął moją nieudolność, i zastąpił ją pobożnością i zaufaniem. Tracę równowagę, codzienność bowiem jest fenomenem, cudem samym w sobie, a mnie tak trudno stąpać i podążać w przeświadczeniu, że to nie złudzenie. Jezu Najdroższy - jestem mizerną Twoją owieczką, nie widzę szans dla siebie jeśli Ty Panie nie pomożesz mi stanąć na nogi. Jestem krucha bardziej niż myślałam, i to również boli. To spycha mnie na niziny moralnego i psychicznego przygnebienia, bo nie móc poradzić sobie z tym jak jest, z trudem pozwala dążyć do kolejnych prób i nowych celowych doświadczeń. Strach O PANIE jest tak silny, ta obawa przed porażką, że dopóty tego w sobie nie zmienię, nie będą mogła być wsparciem dla swojej rodziny. To cios i poniżenie na które nie mogę sobie pozwolić, a mimo to - stoję biernie pod ścianą płaczu i nie wiem jaki zwrot wydarzeń musi sie zdarzyć, abym mogła rozwinąć skrzydła i uwierzyć że wszystko jest możliwe. Proszę Jezu niech Twoja miłość uleczy moje znikome poczucie wartości oraz wiarę w Twoje miłosierdzie, albowiem nic i nikt nie jest wstanie odrodzić mojego istnienia na nowo JEŚLI NIE TWOJE CUDOWNE OBLICZE - AMEN